Działka pod Las Na Zawsze Bucznik to ziemia porolna, z jednej strony przylegająca do lasu gospodarczego, z drugiej otwarta na sporej wielkości pola, wykorzystywane rolniczo. Na działce mamy już sukcesję naturalną – są kilkunastoletnie brzozy, tworzące małe zagajniki, gdzieniegdzie spotykamy też dorodne już sosny – zupełnie inne niż ich kuzyni rosnący w ścisku – rozłożyste i nieregularne. W trawach można dojrzeć też dzikie jabłonki, gdzieniegdzie niskie samosiejki dębów.
Załoga Lasu Na Zawsze pojawiła się w wyznaczonym miejscu na dzień przed planowanym eventem. Przywiezione sadzonki liściastych drzew i krzewów zostały rozłożone na całej długości działki w czterech punktach. Rozłożyliśmy je świadomie, dbając o to, by gatunki cieniolubne, takie jak np. buki rozlokować w miejscach zacienionych, w których ich rozwój będzie optymalny. A gatunki światłolubne, takie jak lipa, bliżej terenów otwartych, wyeksponowanych na słońce. Wszystkie sadzonki zostały starannie zdołowane, ich korzenie zabezpieczone przed wyschnięciem. Wszystko zajęło nam 4-5 godzin.
Następnego dnia odbywały się dwa eventy, więc nim odnaleźliśmy się w tłumie wskazówki zegara minęły już godzinę 10 tą. Grupa wolontariuszy i wolontariuszek liczyła 13 osób, ale liczba ta, w żadnym razie nie była pechowa. Wspaniała ekipa, częściowo składająca się z młodego pokolenia z uwagą słuchała historii o lasach, o bioróżnorodności oraz szkolenia z sadzenia. Zabraliśmy się do działania z uwagą, w skupieniu. Młodzi uczestnicy i uczestniczki wybierali sadzonki, nadawali im imiona i niejednokrotnie chwytali też za szpadle.
Pierwsza część sadzonek znalazła się w ziemi błyskawicznie. Buki w cieniu brzozowego zagajnika, lipy i jarząby na słonecznej polanie. Kolejna sekcja była już bardziej kamienista, ale i tutaj praca szła szybko i baaardzo miło. Rozmawialiśmy o lasach, puszczach, o ochronie naszej lokalnej przyrody. Ten event zgromadził ludzi o bardzo zielonych sercach, więc wydawało się, że moglibyśmy rozmawiać do rana, kiedy nagle skończyły się sadzonki. Po krótkiej przerwie zaczęliśmy pracę w gnieździe, w którym znajdowały się głównie sadzonki klona.
Ziemia była wymagająca, ale po kilkudziesięciu minutach ostatnia sadzonka została starannie zakopana. Ostatnią sekcję sadziliśmy już wolniej, z celebracją. Już pod sam koniec prac dwójka najmłodszych powiedziała nam, że ich Tata ma dziś urodziny – czy to nie jeden z lepszych pomysłów na spędzenie tak wspaniałego dnia?! Po przekazaniu urodzinowych życzeń, podziękowaniach i sedrecznościach powoli żegnaliśmy się słowami „Do zobaczenia na jesień!”.
Grab pospolity (Carpinus betulus), Klon pospolity (Acer platanoides L.), Lipa drobnolistna (Tilia cordata)